Poradnik eksperta
Czym pracodawcy obdarowali pracowników na święta?
Wręczanie świątecznych upominków to nie tylko tradycja w polskich firmach, ale również ważny element systemów motywacyjnych. Jak pokazują wyniki sondy portalu Ekonomia24.pl, najchętniej zobaczyliśmy pod firmową choinką bony podarunkowe (82 proc.). Zaledwie 8 proc. pracowników ucieszyłoby się z prezentu rzeczowego, a 6 proc. – z paczki żywnościowej. Natomiast 4 proc. chciałoby otrzymać zestaw prezentowy umożliwiający samodzielny wybór np. filmu, wina bądź gadżetu firmowego.
Na całym świecie pracodawcy szukają niekonwencjonalnych prezentów i potrafią zaskoczyć nawet Świętego Mikołaja. Oto kilka najciekawszych przykładów z materiału przygotowanego przez Teresę Hanz, z firmy Sedlak&Sedlak.
Google to niekwestionowany lider wśród pracodawców. Wygrywa w rankingach na temat wynagrodzeń czy oferowanych benefitów. W 2010 roku firma podarowała zatrudnionym po 1 000 dolarów oraz 10% podwyżki. W tym roku postawiła na prezenty rzeczowe – zatrudnieni otrzymali smartfona Samsung Galaxy Nexus (wartego bagatela ponad 2 000 zł). Bardzo pomysłowa w roku 2010 okazała się również Ikea. Dla swoich amerykańskich pracowników przygotowała nietypowy prezent – 12 400… rowerów. Jednoślady były koloru srebrnego, z żółto-niebieskimi paskami na ramie (barwy Ikei). Nie było na nich za to logo firmy, gdyż, jak sama twierdzi, nie chce „by ludzie myśleli, że produkują rowery”. Niemniej jednak to nietypowy prezent, wpisujący się również w filozofię zdrowego trybu życia. The Takeda Oncology Company jest nie tylko jedną z najlepiej wynagradzających firm na świecie, ale i dbającą o samopoczucie pracowników. Poza trzytygodniowym płatnym urlopem, dostają oni dodatkowo tydzień wolnego między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem. Dodatkowy urlop w wymiarze 3 dni przysługuje także pracownikom SAS Canada. Ponadto, firma organizuje z okazji Świąt różne atrakcje – np. przyjęcie, na którym dzieci zatrudnionych są obdarowywane prezentami przez Świętego Mikołaja. Istnieje też grupa świadczeń, które przez częściowe uwolnienie pracowników od świątecznych obowiązków, pozwoli im bez zakłóceń oddać się pracy oraz w spokoju i bez nerwów spędzić Święta. Na przykład NetApp zaprasza do swoich biur sprzedawców, u których pracownicy firmy mogą zakupić potrzebne produkty spożywcze, kwiaty, a nawet prezenty. Chesapeake Energy Corporation organizuje z kolei imprezy dla dzieci pracowników – z grami, zabawami, poczęstunkiem i obowiązkową wizytą Mikołaja. W tym czasie rodzice mogą oddać się niezbędnym bożonarodzeniowym przygotowaniom. Częstą praktyką jest również przygotowywanie produktów, a nawet posiłków na wynos dla pracowników, szczególnie tych, którzy pracują w okresie świątecznym.
Kluczowe jest jednak pytanie czy oryginalność prezentu idzie zawsze w parze z radością obdarowywanego? Myśląc „niezapomniane”, zazwyczaj ma się na myśli pozytywne przeżycia, które przywoływane wywołują uśmiech na twarzy lub opcjonalnie, melancholijną łezkę w oku. Niestety zażenowanie czy zawstydzenie również mogą znaleźć się w pakiecie świątecznych emocji związanych z firmowym prezentem. Oto, niekiedy zabawne, a niekiedy przerażające historie brytyjskich i amerykańskich pracowników.
Jeśli kogoś szokuje batonik Mars sztuk jeden, lub popcorn do mikrofalówki, z pewnością poruszy go przypadek Amerykanina zatrudnionego w serwisie sprzętu elektronicznego. Z okazji świąt dostał od pracodawcy… worek ziemniaków. Jak się okazuje, rodzinne koneksje (członek rodziny szefa był właścicielem farmy) mogą wpływać nawet na to, co znajduje się „pod firmową choinką”. Mniej dramatyczna wydaje się więc być historia pracownika uniwersyteckiego, który dostał „kosz łakoci” wypełniony po brzegi zupkami w proszku.
Bony to dość popularny i jak się wydaje uniwersalny świąteczny benefit. W końcu to pracownik decyduje, co za nie kupi. W teorii… pracownicy jednej z amerykańskich gazet dostali bony do dość ekskluzywnego butiku. Niestety, ich kwota opiewała na 15 dolarów, co starczyło zaledwie na parę skarpetek… Takiego szczęścia nie miała z kolei pewna asystentka dentystyczna. Od swojego pracodawcy dostała bon do sklepu odzieżowego (na marginesie: prowadzonego przez jego żonę) wart 30 dolarów. Niestety, nawet na półkach z przecenionymi ubraniami nie było nic, co mieściłoby się w tej cenie.
Okazuje się więc, że wymyślne, oryginalne prezenty nie są wcale gwarancją satysfakcji pracowników. Ważne, aby podarunek był odpowiedni nie tylko do okazji, ale także do oczekiwań obdarowanej osoby.
Opracowanie na podstawie artykułu opublikowanego na portalu: Rynek pracy.pl